Okonomiyaki

16 03 2008

Srodek Shinjuku, osme pietro, knajpka z widoczkiem, a w srodku goraco jak w piekle. To za sprawa wielkiej patelni-blatu umiejscowionej na stole. Na malej powierzchni pomieszczenia miesci sie tylko kilka podobnych niskich stolow, ale wszytkie one generuja temperature trudna do zniesienia.

Gospodarz przynosi ebi okonomiyaki [czyli z krewetkami] i przygotowuje nam stol – wylewa olej, miesza zawartosc miseczki, po czym wysypuje ja na srodek stolu. Okonomiyaki, to po mojemu omlet ;) Miseczka, ktora dostaje sie od kelnera wypelniona jest: ciastem, kapusta, papryka [malo] i surowym jajkiem. To wszystko miesza sie w miseczce i wylewa na srodek. Kiedy jedna strona jest zrumieniona, calosc przerzuca sie na druga strone. Proste jak drut i gotowe w 5 minut ;) Ebi trzeba wczesiej zaczac podsmazac obok, aby potem tylko je przeniesc na wierzch obroconego juz okonomiyaki. Teraz wystarczy posypac suszona ryba, polac przyprawami, i…

Oishi!

[jak w telewizji]

smazenie okonomiyakiprzygotowywanie okonomiyaki





Tradycyjna restaurcja japonska

14 03 2008

OmlecikiGarnek na stoleI hop do miseczki

Bez rezerwacji sie nie obeszlo. Szczegolnie ze zostalismy zaprowadzeni w specjalne miejsce. Niestety w ogole nie pamietam, gdzie to dokladnie bylo. Labiryntu uliczek w Shinjuku nawet Japonczycy nie sa w stanie ogarnac.

Drewniany wystroj; ganek w ktorym zostawia sie buty; mila obluga w kimonach, na ktora wola sie glosno “SUMIMASEN”, jesli czegos potrzeba; kotatsu z dziora w podlodze, aby mozna bylo tam zsunac nogi… przede wszystkim dobre jedzenie.
Przegryzka do piwa – liscie kaputy z pasta miso [haha]
Przystawka – surowa watrobka drobiowa maczna w sosie [chyba sojowym z dodatkowa duza iloscia soli] – dobre, ale SLONE jak jasny gwint
Danie glowne – postawiona na stole kucheka z bulgoczacymi: flaczkami, makaronem udon, tofu, grzybkami, warzywami, kielkami, serem zoltym na przykrycie… Cholernie sycace danie ;)
Na przegryzki – mini szaszlyki z watrobki, serc, drobiu…… i osobo mini omleciki

Po tak sytej kolacji bylismy w stanie jedynie “wytoczyc sie”do baru ;)





Piwo Yebisu // Yebisu beer

12 03 2008

silent & YebisuJade & Yebisu

Radek wskoczył do sklepu, w którym ja już błądziłam od kilku minut, i od razu wynalazł półkę z piwem. Jak dla mnie, wybór był prosty: Kirin. Ale Radek nie znając tej marki, zaczął wybrzydzać. Wolałby YEBISU…. tha kto zna Neon Genesis Evangelion ten kojarzy ;) Nastapiła chwila rozpaczy, ponieważ nie mogliśmy odnaleźć Yebisu. Jednak nie na długo.Nie znaleźliśmy 6-pack’ów, ale biedne samotnie stojące puszki momentalnie trafiły w nasze ręce ;>
—!—–Oczywiście zbieramy kolekcje miejscowych puszek —!—-

——————————–

Radek jumped in to the shop where I was wandering among shelves for 5min and in one quick action found place with cans of local beer. As for me the choice was easy: Kirin. However, not knowing the brand, he decided that better would be Yebisu [who knows Neon Genesis Evangelion here?]. Moment of tears and despair was quickly gone, after we noticed that Yebisu stand just few steps further. Not in six-pack, but just as single cans ;)
We took several cans… and was going to be back soon.
—-! We start our beer cans collection here !—-





Pierwsze zakupy // First groceries

12 03 2008

mała uliczka obok sklepu

Po pierwsze Yebisu – ale o tym bedzie osobna notka,
po drugie Kirin
po trzecie i najwazniejsze mily starszy pan w sklepie, ktory dokladnie pokazal ile mamy zaplacic za wyzej wymienione wysmienitosci. Plus, gdy zapytal gestem [jako, ze po angielsku najwidoczniej mowil tak samo dobrze jak ja po japonsku], czy wiemy jak przy gotowac Ramen, my kiwnelismy przytakujaco, a mily starszy pan nie zastanawiajac sie dlugo wsadzil oba pojemniki z naszym jutrzejszym sniadaniem do mikrofalowki i nastawil na samemu sobie dobrze znany czas i w ten oto sposob poranny posilek stal sie dzisiejsza kolacja. No nic, rano wymyslimy cos innego. Dobrze natomiast wiedziec, ze mamy sprzymierzenca w sklepie spozywczym, ktory wytlumaczy co jak gdzie i z czym

——————————

First of all: Yebisu – you may expect separate note on this subject,
Second: Kirin,
And third and the most important: nice old man in the shop who showed us [manualy] how much cost our shopping [even if the price was displayed in front of our eyes]. After, he asked something about Ramen and showed something by his hands [his English was on the same level as our Japanese :) ], we said “hai” not knowing what exactly he meant, and our Ramen went to microwave. In few minutes our tomorrow’s lunch baceme our today’s supper, haha
Nothing happend, we can think out lunch tomorrow…
Most important is that clerk wanted to help us and gave some guidelines where to look for what in the shop ;) We will visit again this shop for sure. Regards for old man